Echo… echo… echo…

Dziś ma dla Ciebie kilka krótkich pytań, pod rozwagę…

Czy decyzje które w życiu podejmujesz to Twoja własna wola.. czy tylko echo tego co usłyszałeś?

Jakie są Twoje prawdziwe pragnienia?

Czy prawdziwym pragnieniem może być nowy samochód?

Czy prawdziwym pragnieniem może być piękny dom?

Czy może to co nazywasz pragnieniem to tylko echo wynikające z tego co się dzieje wokoło Ciebie?

Dobrze to obrazuje Martin Gray w książce Siły Życia:

Jesteś wyłącznie odbiciem, echem tego, co słyszysz. Twoja wola nie jest niczym innym, jak wolą kogoś drugiego.

poniedziałek, Czerwiec 15th, 20092:24 pm kategoria refleksje. Śledź komentarze RSS 2.0 feed. Napisz komentarz, lub wyslij trackback ze swojej strony.

4 komentarze to “Echo… echo… echo…”

  1. Hubar pisze:

    Mysle, ze to, ze nasze pragnienia sa pragnienami innych ludzi, tego co nas otacza jest napewno prawda. Tak jak napisal Martin Gray jestesmy odbiciem tego co slyszymy, czyli jestesmy tym co nas otacza. Nie zmienia to jednak faktu ze jesli pragniemy tego co nasze otoczenie to pragniemy sztucznie. Jesli jestem tym co mnie otacza to mam tez takie pragnienia jak moje otoczenie to jest logiczne. Znam jednak przypadki jak ludzie pragna czegos bo pragnie tego otoczenie w kotrym zyja ale niekoniecznie pragneli by tego gdyby znalezli sie w innym otoczeniu. Mysle ze trzeba wiedziec w jakim stopniu utozsamimay sie z konkretnymi czesciami naszego otoczenia zeby wiedziec czy naprawde czegos pragniemy. Czy ktos ma jakies inne zdanie na ten temat?

  2. tomek pisze:

    Dobre pytanuie.. czy w innym otoczeniu pragnąłbym tego samego… – myślę że warto je sobie zadać, zanim stracę życie na dołżenie do tych pragnie=eń…

  3. hanuta3 pisze:

    Moim zdaniem, nieważne jakie jest otoczenie.moim pragnieniem jest dom i choćbym zmieniła miejscowość, otoczenie to poczucie własnego domu wszędzie za mną pójdzie.nic innego teraz się nie liczy.

  4. boska pisze:

    Właśnie dzisiaj miałam rozmowę o moim miejscu na ziemi. Mój partner życiowy znalazł miejsce które według niego spełnia wszystkie oczekiwania normalnego człowieka- niestety nie moje i wynikła poważna wymiana zdań. Usłyszałam stwierdzenie, że mój dom marzeń to pewnie za milion dolarów a na to nas nie stać. ……………….Skoro tak to mam kupić coś co mi wogóle nie odpowiada czy starać się i pracować na to żeby mieć dom taki jaki pragnę? Ja idę za tym drugim……idę za glosem mojej duszy i megfo serca….

    ja

Leave a Reply